Tadeusz Stabach – człowiek, który ożywia historię Mławy

  • Home
  • Tadeusz Stabach – człowiek, który ożywia historię Mławy

Tadeusz Stabach – człowiek, który ożywia historię Mławy

Tadeusz Stabach to postać, której nie trzeba przedstawiać miłośnikom historii Mławy. Prezes Stowarzyszenia Mława Miasto Zabytkowe, organizator licznych wystaw plenerowych i społecznik z prawdziwego zdarzenia. Jego zaangażowanie w ochronę i popularyzację lokalnego dziedzictwa sprawiło, że został jednogłośnie wybrany Mławianinem Roku 2022.

W rozmowie opowiada o swoich początkach, najważniejszych inicjatywach i wyzwaniach związanych z ochroną zabytków Mławy.

  1. Zacznijmy więc od początku. Jak zaczęła się Pana pasja do historii Mławy? Czy pamięta Pan moment, który zainspirował Pana do zgłębiania dziejów miasta?

– Historia Mławy interesowała mnie od zawsze. Wychowałem się w środowisku, gdzie historia, szczególnie ta narodowa, patriotyczna, była bardzo ważna. To było coś naturalnego, po prostu zawsze było obecne w moim życiu. Ale taka prawdziwa, aktywna przygoda z historią Mławy zaczęła się w 2012 roku. Wtedy powstała grupa nieformalna Mława Miasto Zabytkowe. Skrzyknęło się nas kilka osób i zaczęliśmy działać – po prostu z potrzeby serca. Po kilku latach przekształciliśmy się w stowarzyszenie i wtedy jeszcze mocniej zagłębiliśmy się w dzieje miasta. Trzeba było czytać książki, słuchać ludzi, szukać źródeł… W moim przypadku najbardziej pomocne okazały się biblioteki cyfrowe – skarbnica wiedzy, szczególnie jeśli chodzi o historię społeczną Mławy. A samo miasto? Mława naprawdę jest miastem zabytkowym – wystarczy się rozejrzeć.

  1. Jest Pan jednym z założycieli i prezesem Stowarzyszenia Mława Miasto Zabytkowe. Jakie były początki tej inicjatywy?

– Przez wiele lat działaliśmy jako grupa nieformalna i wydawało nam się, że tak jest najlepiej. Że nic nas nie krępuje, że możemy działać swobodnie. Ale w pewnym momencie zrozumieliśmy, że jeśli chcemy robić więcej, potrzebujemy formalnej struktury. Stowarzyszenie daje możliwość poszerzania zakresu działań. A to, że jestem prezesem? No cóż, mam najwięcej kapeluszy i jestem największy z grupy – tylko dlatego! (śmiech) Ale tak naprawdę to wciąż działa na tych samych zasadach – jesteśmy grupą przyjaciół, których łączy miłość do historii miasta. Każdy z nas ma swoje poglądy, czasem bardzo różne, ale nigdy to nie przeszkadzało w działaniu. Bo historia Mławy jest dla nas najważniejsza.

  1. W ramach działalności stowarzyszenia organizowane są wystawy historyczne. Czy któraś z nich była dla Pana najważniejsza? Jakie inne inicjatywy podejmujecie w ramach swojej działalności?

–  Co roku na Dni Mławy organizujemy plenerowe wystawy historyczne – było ich już trzynaście. I każda z nich jest dla mnie najważniejsza – w danym momencie, kiedy nad nią pracujemy. Dysponujemy ogromną ilością zdjęć, głównie dzięki Jarkowi Janiszewskiemu – jednemu z największych kolekcjonerów fotografii w Mławie, ale nie tylko. Selekcja zdjęć na wystawę to zawsze wyzwanie – tyle wspaniałych kadrów, a trzeba wybrać te kilka najważniejszych. Poza wystawami organizujemy seminaria naukowe o postaciach związanych z Mławą. Każdego roku 1 września prowadzimy Marsz Obrońcom Mławy – szlakiem Mławskiej Linii Obrony. 11 listopada organizujemy patriotyczne spotkania – na luzie, z pieśniami historycznymi, w atmosferze, która łączy, a nie dzieli. Odkrywamy też zapomniane historie – w tym roku udało się nam przypomnieć o braciach Lech. Trzech niezwykłych młodych ludzi – dwóch cichociemnych i jeden powstaniec warszawski. Wszyscy zginęli. Pochodzili z Turzy Małej, chodzili do szkoły w Mławie… a prawie nikt o nich nie wiedział. To ewenement, żeby z jednej miejscowości pochodziło aż trzech cichociemnych. Teraz staramy się, by w szkole w Turzy Małej zawisła tablica upamiętniająca tych bohaterów. Takie historie trzeba przypominać. Nie tylko te wielkie, narodowe, ale i te nasze, lokalne.

  1. Stowarzyszenie jest także autorem gry planszowej „Mława 1429, czyli spacerkiem po Mławie”. Skąd pomysł na taki projekt?

– Pomysł? Jeden z kolegów miał wtedy małą córeczkę. Nie posiadał w domu telewizora, więc dużo się z nią bawił, grał w gry. I to on nas zainspirował – skoro można bawić się i uczyć jednocześnie, to czemu nie zrobić gry o historii Mławy? Prace trwały długo, było wiele wersji, ale w końcu się udało. Nie była to zwykła gra na kartonie – stworzyliśmy coś oryginalnego, co można było zwijać w tubę i łatwo przenosić. Wszystko robiliśmy sami – od naklejek po składanie. Gra cieszyła się dużym zainteresowaniem, choć teraz chyba trochę już o niej zapomniano. Ale idea była piękna – uczyć o historii miasta poprzez zabawę.

  1. Jakie są, Pana zdaniem, największe wyzwania związane z ochroną dziedzictwa historycznego Mławy?

– Historia jest ważna. Bez niej trudno zrozumieć teraźniejszość. Mława w czasie II wojny światowej została zniszczona w 70%. To, co przetrwało, jest bezcenne. A jednak wciąż spotykamy się z brakiem szacunku dla historii – zaniedbane zabytki, brak świadomości… Czasem ludzie mieszkają przy ulicy noszącej czyjeś imię i nie wiedzą, kim ta osoba była. To bolesne. Trzeba przypominać, mówić, edukować. Dla mieszkańców, dla przyszłych pokoleń.

  1. Pana działania na rzecz społeczeństwa są ogromnie widoczne, dzięki temu został Pan uhonorowany tytułem Mławianina Roku 2022. Co to dla Pana znaczy?

– Przyjąłem ten tytuł, identyfikując go nie tylko ze sobą, ale również z grupą przyjaciół, ze Stowarzyszenia Mława Miasto Zabytkowe. Wszystko, co robimy w kwestii historii, to efekt naszej wspólnej pracy, i tak też odebrałem tę nagrodę – jako przedstawiciel tej grupy, która stara się dbać o historię Mławy. Przyjaciele ze Stowarzyszenia wiedzą, że tak naprawdę to ja byłem tam, bo mam najwięcej kapeluszy. A co do samej uroczystości, to z racji moich muzycznych sympatii – szczególnie do bluesa i country – miałem przyjemność usłyszeć utwory, które są mi bliskie. Moja żona zaśpiewała kilka utworów Ordonki, było bluesowo i country, a wystąpił również Wojtek Dudkiewicz. Cieszę się, że impreza się podobała. Mam nadzieję, że tego typu uroczystości będą w przyszłości miały bardziej naturalny i swobodny charakter, bo czasem nadęcie nie jest tym, czego potrzeba przy takich okazjach.

  1. Aktualnie jest Pan także Radnym Miasta Mława. Jak łączy Pan pracę w samorządzie z działalnością społeczną?

– To nie jest trudne, bo jedno wynika z drugiego. Całe życie zajmuję się historią Mławy, działam dla mieszkańców – więc w Radzie Miasta robię to samo, tylko w innym wymiarze. Jestem przewodniczącym Komisji Oświaty Kultury i Sportu i samo to też mnie obliguje do tego, żeby na rzecz tej historii działać. Staram się, żeby historia była obecna w przestrzeni miejskiej, żeby pamięć o Mławie i jej mieszkańcach nie ginęła. Walczę o to, żebyśmy szanowali nasze dziedzictwo, bo niestety bywa z tym różnie. Robię to, co jest mi bliskie, czyli dbam o historię i oczywiście inne obowiązki radnego. A kieruję się taką zasadą: Uważam, że jak się jest członkiem rady w jakimkolwiek mieście, to przyjmuje się barwy miasta. Trzeba zostawić swoje barwy, jakieś przekonania polityczne czy inne rzeczy, a działać na rzecz miasta, czyli przyjąć barwy miasta.

  1. Czy są jakieś inicjatywy związane z historią Mławy, które udało się Panu zrealizować jako radnemu?

– Tak, są takie inicjatywy, ale na tym etapie trudno mówić o ich pełnym zakończeniu. To wciąż dość krótki czas, by stwierdzić, że coś zostało już całkowicie zrealizowane, ale kilka rzeczy jest w trakcie. Jednym z efektów moich starań było powołanie Społecznej Rady Kultury przy burmistrzu Mławy. Jej celem jest doradzanie i sugerowanie rozwiązań w kwestiach związanych z kulturą i historią miasta. W skład rady wchodzą przedstawiciele większości, jeśli nie wszystkich, lokalnych stowarzyszeń, fundacji i towarzystw, co pozwala na szeroką reprezentację różnych środowisk. Jednym z zadań tej rady jest również opiniowanie nazw nowych ulic w mieście. Mieszkańcy mogą składać swoje propozycje, które następnie są analizowane i poddawane dyskusji. Społeczna Rada Kultury wypracowuje stanowisko i przedstawia je burmistrzowi, który może je zaakceptować lub podjąć inną decyzję. Dzięki temu mieszkańcy mają realny wpływ na kształtowanie przestrzeni miejskiej i pielęgnowanie historii Mławy.

  1. Jakie ma Pan dalsze plany na promowanie historii Mławy?

– Plany na promowanie historii Mławy są naprawdę liczne i cały czas się rozwijają. Zdecydowanie kontynuować będziemy tradycję marszów, które stały się już stałym elementem naszych działań. To wydarzenie cieszy się dużym zainteresowaniem, a jego kontynuacja jest naturalnym krokiem. Kolejnym niezmiennym punktem są wystawy, które również będą kontynuowane, jeśli tylko starczy nam sił. Cieszą się one dużym zainteresowaniem, a prezentowanie zdjęć jest prostym, ale skutecznym sposobem dotarcia do ludzi. Już za miesiąc planujemy wydanie albumu, który będzie zawierał zdjęcia w lustrzanym odbiciu – zestawiające stare fotografie Mławy z nowymi ujęciami. To świetny sposób na ukazanie, jak nasze miasto się zmieniło, ale to nie koniec. W przyszłości mamy w planie także kolejny album, ale to dopiero kwestia przyszłości – przyjdzie na niego czas.

  1. Panie Tadeuszu, jest Pan znany nie tylko z zaangażowania w popularyzację historii Mławy, ale także z miłości do muzyki country. Skąd wzięła się ta pasja?

    – To muzyka, która płynie prosto z serca. Jest dla mnie najfajniejsza, bo przy niej można poczuć się naprawdę wolnym. Dla mnie to muzyka, która ma w sobie prostotę, ale jednocześnie ogromną moc. Choć oczywiście nie ograniczam się tylko do country, uwielbiam też inne gatunki, które są bliskie temu stylowi – takie, które mają prostą formę, ale niosą ze sobą głębokie emocje. Na przykład muzyka Zydeco, z regionu Kreoli nad rzeką Mississippi, której w Polsce praktycznie nikt nie zna – to dla mnie prawdziwa perełka. Wystarczy kilka instrumentów, a ludzie potrafią się świetnie bawić. Podobnie blues czy country – to muzyka, która mówi do serca. Wystarczy posłuchać, poczuć rytm i serce zaczyna bić w tym samym tempie. A do tego ta swoboda – chodzenie w kapeluszu, poczucie wolności – to naprawdę fajne.

    1. Jak łączy Pan te dwie pasje – działalność na rzecz Mławy i muzykę country?

      – Od kilku lat, z mojej inicjatywy, co roku w Mławie organizowane są występy country’owych kapel. W tym roku będziemy mieli przyjemność gościć Caroline & the Lucky Ones i ponownie będziemy tańczyć. Zawsze zbiera się grupa osób, które chętnie bawią się przy tej muzyce. Mam jednak jedno marzenie – chciałbym, aby to wydarzenie było czymś większym. Marzy mi się całodzienny festiwal country w Mławie, z kilkoma kapelami, gdzie fani tego gatunku mogliby się spotkać, potańczyć, ubrać w kowbojki i kapelusze, a nawet przyjechać na motorach. Chciałbym, by Mława stała się miejscem, gdzie propagujemy muzykę country i tworzymy prawdziwą, niezapomnianą atmosferę. Wiem, że w okolicznych miastach jest sporo fanów tej muzyki i myślę, że taki festiwal mógłby przyciągnąć ludzi z całego regionu. Może uda się to zrealizować w przyszłości.

      1. Na zakończenie – co powiedziałby Pan młodym ludziom, którzy chcieliby zaangażować się w odkrywanie historii Mławy?

        – Mława ma ogromne szczęście, że działa tu wiele grup i pasjonatów historii. Jeśli ktoś chce zgłębiać przeszłość miasta, ma do kogo się zwrócić. Powiem tak: czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak duży wpływ możemy mieć na innych. 10 lat temu był jeden z naszych marszów wrześniowych poświęcony obrońcom Mławy. Wtedy była zorganizowana inscenizacja w mławskim lesie. Było zdobywanie schronów i zebrało się dużo ludzi przychodzących z dziećmi… I wiecie co? Rok temu podszedł do mnie młody człowiek i powiedział: „Byłem wtedy na tym marszu. To zrobiło na mnie takie wrażenie, że od tamtej pory historia mnie pochłonęła. Teraz idę studiować historię”. To właśnie dlatego warto działać. Warto pokazywać historię w sposób, który przemawia do ludzi. Bo może pewnego dnia ktoś powie: „Dzięki Wam pokochałem historię”. I to jest najpiękniejsze.

        1. To, co i jak Pan opowiada jest niezwykle piękne. Dziękujemy za tą inspirującą rozmowę!

          – Dziękuję!

          Redaktor

          Dodaj komentarz

          Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

          Najnowsze Wiadomości

          Sprawdź wiadomości z poprzednich miesięcy